Warto…

Mam na imię Justyna i w tym roku kończę 17 lat. Pragnienie pójścia na pielgrzymkę pojawiło się u mnie 7 lat temu. Poznałam wtedy Mirka, pielgrzyma grupy Biało-Brązowej, wyjątkowej, ponieważ w jej szeregach są osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich. Nasza rodzina bardzo się z nim zaprzyjaźniła. Historia Mirka nauczyła mnie pokory, a także jak cieszyć się z każdej drobnej rzeczy w życiu.

Zbierałam się dwa lata, żeby wyruszyć na Jasną Górę. Początkowo nie byłam w stanie przejść całej pielgrzymki. Z czasem umocniłam się i już daję radę każdego z szesnastu dni.

Pielgrzymka stała się dla naszej rodziny tak ważna, że co roku umawiamy się na nią już w święta wielkanocne.

Pielgrzymowanie sprawiło, że jestem jeszcze bardziej wrażliwa na potrzeby drugiego człowieka. Prawdziwymi nauczycielami empatii są nasi przyjaciele poruszający się na wózkach. Naprawdę są niesamowici.

Nie zawsze było łatwo. Muszę przyznać, że pojawiały się kryzysy, zarówno fizyczne jak i psychiczne. Każdego dnia ofiarowywałam to jednak Bogu. Intencja na prawdę była warta tego wysiłku.

W tym roku idę, aby dziękować Bogu za wszystko, co od Niego otrzymałam oraz pokłonić się Matce Bożej, której również zawdzięczam naprawdę wiele.

Bardzo gorąco zachęcam wszystkich młodych i dorosłych ludzi. Chodźcie z nami…